Zimno
[13.10.09/19:48]
Minus jeden za oknem, w domu plus 25, a mnie i tak zimno. Polopiryna S z winem nie pomagają. Zasmarkana, zakaszlana, z gorączką. Krótko mówiąc - pakiet przeziębienie w wersji premium. Efekt minionego weekendu, seksu przy otwartym oknie, bo przecież gorąco, picia zimnych drinków, nocnych spacerów po Wrocławiu i wizyt w każdym możliwym klubie. Ale miło było.
Myślę o Ł. i o tym, co się ostatnio działo. Dostałam bukiet róż, pozwoliłam prowadzać się za rękę. Wygadał się, że chciałby, abyśmy byli tak normalnie ze sobą. A ja nie wiem, czy chcę. Dobrze mi teraz, bez zobowiązań, wzajemnych pretensji i zbędnych pytań. Ale z kolei- brakuje mi tej emocjonalnej bliskości z drugą osobą. Lubię z nim przebywać, rozmawiać, gotować, jeść, śmiać się, czasem wyżalić, spać, tzn. odpoczywać też... ;) Ale, cholera, boję się pójść dalej. Jeszcze pech chciał, że widziałam T. jak jechał z jakąś dupą, to już się całkiem zablokowałam. 800 000 ludzi w mieście, a ja akurat na niego trafić musiałam. No, i nie wiem, co teraz zrobić. Nie chcę niczego przyspieszać, poczekam na rozwój wypadków...
Z przyjemniejszych rzeczy, to zrobiłam dziś pierwsze w życiu kotlety mielone. I wyszły zajebiste. Chyba, że ich zajebistość została zmylona przez mój otępiony katarem zmysł smaku. No więc nie wiem. Wpadajcie próbować. :D
Myślę o Ł. i o tym, co się ostatnio działo. Dostałam bukiet róż, pozwoliłam prowadzać się za rękę. Wygadał się, że chciałby, abyśmy byli tak normalnie ze sobą. A ja nie wiem, czy chcę. Dobrze mi teraz, bez zobowiązań, wzajemnych pretensji i zbędnych pytań. Ale z kolei- brakuje mi tej emocjonalnej bliskości z drugą osobą. Lubię z nim przebywać, rozmawiać, gotować, jeść, śmiać się, czasem wyżalić, spać, tzn. odpoczywać też... ;) Ale, cholera, boję się pójść dalej. Jeszcze pech chciał, że widziałam T. jak jechał z jakąś dupą, to już się całkiem zablokowałam. 800 000 ludzi w mieście, a ja akurat na niego trafić musiałam. No, i nie wiem, co teraz zrobić. Nie chcę niczego przyspieszać, poczekam na rozwój wypadków...
Z przyjemniejszych rzeczy, to zrobiłam dziś pierwsze w życiu kotlety mielone. I wyszły zajebiste. Chyba, że ich zajebistość została zmylona przez mój otępiony katarem zmysł smaku. No więc nie wiem. Wpadajcie próbować. :D
Komentarze
a ja tam nie wiem,
nie znam yamki aż tak dobrze. ;dmegg
no coo tyyyy , jest cacyyyyy.... :)ale yamke trza jakoś było spacyfikować co nie ?
yamke trza mieć po swojej stonie ...... już ja to wiem ...
;)))
jerry,
a co, mało ci nas? ;pyamka
sie kurde nie wcinaj ....albo sie dołącz .. ;)))))))
jerr,
jest, jedna bardzo gruba. ;pyamot, nienawidzę skype. ;d
e no laski co wy?
a skype nie macie??mozna nawijac nawet 24 per doba :)
tiaaaaaaaa .....
a świczki na tej wannie som ?jerr,
lapek na krzesełku przed wanną, obok ręczniczek, w który wycieram łapki mokre od... wody.;))
wiesz,
jednego turbodymomena to ja już mam obecnie. ;daleee... nie zaszkodzi drugi. ;d
jak Ty megg
z lapkiem .... pod wodą .....i se gmerasz to tu to tam ... i skrobiesz se po klawiaturze to tu to tam ..... we wannie ....
technicznie mi to kurde nie gra ...
;)
uwielbiam was
kurde ;dzałatwmy se Megg tego turbodymomena! :D
uważaj,
bo ja w wannie siedzę.i ręce często mam pod wodą...
;P
robie kuźwa
co mogieeem !!!!co by Wam się dobrze działooooo !!!
;)
jerry,
rozpierdalasz mnie dzisiaj. ;Dno ....
turbodymoman !!!nie dość że dyma, to jeszcze ta sama sieć ....
sorki - po winku jestem ... too much stress ...
normalnie stałam się
kulinarna inspiracją. ;djerry, jak się bzykam, to zazwyczaj jest gorąco, więc jak tu okna nie otworzyć? ;d
endo, ano widzisz, dupa bez tego telefonu... gdybyśmy chociaż w jednej sieci były, a tak.. ;[
endo
ze stacjonarnego zrezygnowalem z dwa lata temu ( jak sie bateria zesrała ) i od tej pory jest nam baaaardzooo doobrzeeee... :)brak pieprzenia bez konca z tesciami i podobnych klimatów . zalatwilem 6 komórek ( dla nas czworga plus po jednym dla tesciow ) - gadamy miedzy soba za darmo a to jest z 60 proc wszystkich priwatnych rozmow !
poza tym - uwielbiam międlone - robić i jesc .... mięcho, cabulka, bulka, sol, pieprz, patelnia, ten zaapachhhhhh ....
jutro walę międlone na 2 dni !
;)
że też akurat T.
musiałaś spotkać no..co do Ł. to nic nie przyspieszaj, lepiej powoli. i też mam ostatnio dylemat w kwestii przyzwyczaiłam się, że jestem wolna, co dalej. zobaczymy ;) co by nie było, damy se radę :)
brak mi tego, że pozbawiono mnie stacjonarnego bo teraz nie dzwonisz do mnie wcale :( i te wieczory bez 2godzinnych telefonów jakieś takie smutne.. :*
i dumna jestem z Twych postępów w kwestii mielonych ;d
Jerr, międlone mnie powaliły ;D jesteś boski!
noooo kooochaaanaaaaa
jak Ty się bzykasz jesienią przy otwartym oknie to się nie dziw że potem chodzisz zaferfluchtana :)a poza tym - dobre międlone nie są złe !
ciesze się że się poukładało :)