No, i znowu...
[10.09.09/11:37]
Niezdrowa atmosfera w pracy spowodowała moje zwolnienie. Bo ile można być czyimś popychadłem? Nie wytrzymałam.
Niby poważna kancelaria prawna, ale to, co się dzieje wewnątrz, wiem tylko ja i osoby, które odeszły razem ze mną - cały zespół nowo przyjętych.
Oszukali nas i firmę, która przeprowadzała dla nich rekrutację. Mamy haka na kancelarię, więc dyrektorka agencji pracy powiedziała, że nie odpuści.
Szkoda mi tylko tej ekipy, z którą pracowałam. Fajni ludzie. Robiliśmy już imprezę z okazji rozwiązania umowy, niedługo szykuje się kolejna. :]
A z kolegą Ł. to się nawet bardzo osobiście pożegnałam.
No, a tymczasem wracam do mojej ulubionej czynności - odpowiadania na ogłoszenia... :/
P. S. We wtorek miałam wreszcie zdjęcia w wodzie - w ukochanym przeze mnie Zalewie Mietkowskim. Zmarzłam niemiłosiernie, ale warto było! :)))
Niby poważna kancelaria prawna, ale to, co się dzieje wewnątrz, wiem tylko ja i osoby, które odeszły razem ze mną - cały zespół nowo przyjętych.
Oszukali nas i firmę, która przeprowadzała dla nich rekrutację. Mamy haka na kancelarię, więc dyrektorka agencji pracy powiedziała, że nie odpuści.
Szkoda mi tylko tej ekipy, z którą pracowałam. Fajni ludzie. Robiliśmy już imprezę z okazji rozwiązania umowy, niedługo szykuje się kolejna. :]
A z kolegą Ł. to się nawet bardzo osobiście pożegnałam.
No, a tymczasem wracam do mojej ulubionej czynności - odpowiadania na ogłoszenia... :/
P. S. We wtorek miałam wreszcie zdjęcia w wodzie - w ukochanym przeze mnie Zalewie Mietkowskim. Zmarzłam niemiłosiernie, ale warto było! :)))
Komentarze
nie pierwsza,
nie ostatnia. :)...
hm...to licho z tą pracą...szkoda...tak.
spędzę go w Poznaniu. ;P.
dobry urlop. nie jest zły;>