Moja babicka pohazi z Chrzanowa
[06.10.09/22:50]
Wczoraj, 12 w nocy, telefon od znajomego: Jedziesz ze mną rano do Czech? Bo mnie się samemu nie chce. Jasne, że jadę.
No i byłam. W Ostrawie.
Czesi to zabawny naród. Śmieszny ten ich język, zawsze lubiłam ich słuchać. I mają dobre żarcie. I piwo. I tanie moje ukochane włoskie wino, więc se przywiozłam dwie półtoralitrowe butle. I mają New Yorkera, z którego szorty potraktowałam jako pamiątkę z wycieczki.
Weekend znowu spędzam z Ł. Jedno wino dla niego. No więc... ekhm... ;>
Dobranoc, padam. :)
No i byłam. W Ostrawie.
Czesi to zabawny naród. Śmieszny ten ich język, zawsze lubiłam ich słuchać. I mają dobre żarcie. I piwo. I tanie moje ukochane włoskie wino, więc se przywiozłam dwie półtoralitrowe butle. I mają New Yorkera, z którego szorty potraktowałam jako pamiątkę z wycieczki.
Weekend znowu spędzam z Ł. Jedno wino dla niego. No więc... ekhm... ;>
Dobranoc, padam. :)
Komentarze
Ty tam, blond, nie pitol. :P
ja wiedziałam, że się przeprowadzasz, więc Ci dupencji Twojej szanownej zawracać nie chciałam. :DOle
ja chętnie przygarnę;)A Ty Megg, jasna dupa, nic się nie odzywasz, se myślę wsiunkła a ta w Czechach se siedzi. Paczcie ją ;d Ja się przeprowadzam jak debil i za nic ludzkiego blondynowego wsparcia ;d
no ale ajlowju i tak. i miłegooooo z Ł. ;)))
ole
chata wolna? :Dweźcie
ze sobą:Dno pacz,
a mój monsz jedzie do ostrawy we czwartek i też się zastanawiam, z kim kotę zostawić ;)