Jak?
[28.01.10/11:17]
Cudem?
Jak ludzie znajdują pracę? Nie wiem. Wysyłam setki CV, roznoszę, gdzie się da i nic. Kompletnie nic. Wczoraj byłam na zaledwie jednej rozmowie kwalifikacyjnej i to do takiej pracy, od której raczej większość ucieka. Z rozmów z moimi rówieśnikami wynika, że nie tylko ja jestem w takiej sytuacji. Niby ogłoszenia interesujące, rekrutacje są prowadzone, ale co z tego, skoro nikt nawet nie oddzwania? A pracę dostają chyba siostrzenice, kuzynki, sąsiadki, znajome kierowniczek. Bez pleców nie ma dobrej pracy.
Ostatecznie zostaje KFC.
Idę się pociąć.
Zuzia od wczoraj kicha.
Jak ludzie znajdują pracę? Nie wiem. Wysyłam setki CV, roznoszę, gdzie się da i nic. Kompletnie nic. Wczoraj byłam na zaledwie jednej rozmowie kwalifikacyjnej i to do takiej pracy, od której raczej większość ucieka. Z rozmów z moimi rówieśnikami wynika, że nie tylko ja jestem w takiej sytuacji. Niby ogłoszenia interesujące, rekrutacje są prowadzone, ale co z tego, skoro nikt nawet nie oddzwania? A pracę dostają chyba siostrzenice, kuzynki, sąsiadki, znajome kierowniczek. Bez pleców nie ma dobrej pracy.
Ostatecznie zostaje KFC.
Idę się pociąć.
Zuzia od wczoraj kicha.
Komentarze
skoro tak mówice,
to chyba dam radę. ;))Megg, no pewnie dasz!!! :)
Nie zawsze jest łatwo i tak jak byśmy chcieli, ale to nas tylko wzmacnia bardziej i determinuje...Gali ma rację.. :) jak nie wpuszczają drzwiami to trza oknem albo nawet lufcikiem :))
Jestem pewna, że znajdziesz coś ciekawego!
Trzymam kciuki!!! :)
nooo...
chyba dam radę. ;)kurcze, ja nie wiem jak,
ale za każdym razem wiedziaąłm co chcę robić i gdzie i umawiałam się z szefem. Jak mi sekretarka uniemożliwiała, to przychodziłam i prosiłam o spotkanie. Normalnie dulczyłam o spotkanie i kuniec. Jak zostawiałam cefał w kadrach lub sekretariacie, to kicha.Miałam taka sytuację, gdy się sprowadziłam na wybrzeże, że dulczyłam w 3 firmach i w jednej sie załapałam na miesięczny staż. Bardzo fajnie tam było, wiedziałam co i po co to robię, byłam bardzo kontaktowa, zostawiałam do siebie telefon, a wtedy mało kto mial telefon komórkowy)))))))))
I mi nie przedłużyli tego stażu, bo wygrał go gostek z tej firmy, który ubiegał się o nowe stanowisko - chciał awansować, ale bez stazu nie mógł.
Ale za to szefowie działu żegnali sie ze mną miło i obiecali, że jak tylko będa wiedzieli o jakiejś pracy, dadzą mi znać. I tak się stało tydzień później.
Myślę, że dac się poznać, i kontakty, nic więcej.
Kurcze, Megg, dasz radę, bo mądra dziewczynka jesteś :)