Ach, och
[11.09.09/10:38]
Lubię tę porę roku, kiedy letnie słońce nie daje jeszcze za wygraną, liście już opadają, a w powietrzu czuć nadchodzące jesienne chłody, wiatry, deszcze...
W ogóle ostatnio jestem taka ach i och, nic mnie nie dołuje, ciężko mnie zdenerwować. Niepowodzenia przyjmuję prosto na klatę i idę sobie dalej.
To nic, że straciłam pracę, to nic, że T. mnie olał, to nic, że nie mam jeszcze zamkniętego i opłaconego semestru. Będzie dobrze. :)
Mój stan mógłby wskazywać na zakochanie, tylko że a). nie mam w kim, b). nie chcę, c). nie szukam. Teraz to ja jestem najważniejsza. :)
I tym optymistycznym akcentem zakończę ten wpis, by zaraz wyruszyć wydać co nieco na siebie z mojej mega ogromnej wypłaty. :>
W ogóle ostatnio jestem taka ach i och, nic mnie nie dołuje, ciężko mnie zdenerwować. Niepowodzenia przyjmuję prosto na klatę i idę sobie dalej.
To nic, że straciłam pracę, to nic, że T. mnie olał, to nic, że nie mam jeszcze zamkniętego i opłaconego semestru. Będzie dobrze. :)
Mój stan mógłby wskazywać na zakochanie, tylko że a). nie mam w kim, b). nie chcę, c). nie szukam. Teraz to ja jestem najważniejsza. :)
I tym optymistycznym akcentem zakończę ten wpis, by zaraz wyruszyć wydać co nieco na siebie z mojej mega ogromnej wypłaty. :>
Komentarze
ojj,
wróciłam. :D.
zaprawdę powiadam że wrócisz dziś zadowolona do domui z tym optymistycznym
akcentem wpadaj do Poznania ;d